Android na iPada – dobre i złe (pierwsze wrażenia)

Jak można było powiedzieć z mojej recenzji GTablet, byłem mniej niż zadowolony ze sprzętu i nie do końca przekonany do Androida na telefony działające na tablecie. Sprzedałem więc GTablet na eBayu i kupiłem używanego iPada, żeby zobaczyć, o co to całe zamieszanie. Miałem iPhone’a pierwszej generacji lata temu, więc byłem ciekawy, co konkurencja ma do zaoferowania w dzisiejszych czasach. Rzadko używałem urządzenia, które było tak zabawne, ale jednocześnie tak denerwujące. Przeczytaj po przerwie, aby dowiedzieć się dlaczego.

Teraz, gdybyś znał mnie osobiście, wiedziałbyś, że prawie bojowo sprzeciwiam się produktom Apple. Nie lubię zadowolonych z siebie twarzy Jobsa/Ive et al. Nie podoba mi się ich pruderyjne podejście do tego, na jakie treści pozwalają i co użytkownicy mogą zrobić w zakresie dostosowywania i personalizacji. I nie zaczynaj mnie od przerażającego golfa i dogmatycznego stylu ich przemówień. ALE Będę musiał pójść na kompromis i powiedzieć, że przygotowali grunt pod to, jak powinien wyglądać mobilny system operacyjny, czy to na telefonie, czy tablecie.

Nie kwestionuję jakości wykonania ani ekranu, oba są niesamowite. Nie kwestionuję również faktu, że aplikacje wyglądają wspaniale i wydają się mieć o wiele więcej przemyśleń niż sporo tego, co działa na Androidzie, ale jest sporo rzeczy pochodzących z Androida, które mnie wkurzają.

GTablet był ciężką plastikową płytą z ekranem gorszym od większości współczesnych telefonów. Ale nigdy nie upuściłem go prawie trzy razy z rzędu. Metalowy tył iPada wygląda elegancko i przyjemnie się go czuje, ale jest do pewnego stopnia śliski. Zwężające się krawędzie sprawiają, że wygląda na szczuplejsze niż jest, ale smukłe linie wokół miejsca, w którym go trzymasz, nie dają wiele przyczepności. Osoby, które narzekają na grube ramki, powinny spróbować trzymać go bliżej krawędzi i zdać sobie sprawę, że nie da się bez nich korzystać. Jeszcze jedna rzecz o sprzęcie i przejdę do tego, co jest naprawdę ważne: jak to ma się do Androida na tablecie, a jeszcze bardziej do tego, jaki Android powinien i będzie CES 2011. Sterowanie: dla osób zaznajomionych z produktami mobilnymi Apple, możesz Będzie wiedział, że jest tylko przycisk blokady i przycisk home do wykonywania wszystkich manewrów. Oznacza to, że wszystkie menu muszą być widoczne na ekranie, a wykonanie tego jest często minimalistyczne z nieokreślonymi ikonami na paskach nawigacyjnych, które można schować i uzyskać dostęp za pomocą klawisza menu (Android Win).

Rynek: Apple wciąż drwi z liczby dostępnych aplikacji i na pewno jest sporo perełek. O ile dobrze pamiętam, na moim iPhonie pierwszej generacji rynek miał kilka zakładek, takich jak Top Free i What’s Hot, które do tej pory ułatwiały znajdowanie aplikacji niż Android. Funkcja Genius to wbudowana wersja Appolicious dla systemu Android, która sprawdza, co jest zainstalowane i poleca dobre aplikacje. Znalazłem sporo fajnych aplikacji, ale poleciłem też kilka klonów Farmville (NIE ZAINTERESOWANY) oraz aplikacje w języku arabskim lub japońskim, które nie są zbyt przydatne, ponieważ ja też nie mówię.

Po zainstalowaniu aplikacji minimalizuje rynek i wyświetla aplikację na drugim ekranie głównym, nawet jeśli chcesz używać tylko jednego ekranu z mnóstwem folderów. Reorganizacja aplikacji jest łatwa do zrobienia na komputerze w iTunes (co jest w pewnym sensie sprzeczne z przeznaczeniem tabletu), ale w przeciwnym razie nieco nużące. Ponadto, gdy wrócisz na rynek, nie będzie pamiętał, która strona z najlepszych bezpłatnych aplikacji lub jakąkolwiek kategorię przeglądałeś, i wróci do ponownego przeglądania stron. Co więcej, aplikacje instalują się pojedynczo i aktualizują się w ten sam sposób, nie ma wskaźnika, ile osób pobrało aplikację, aby ocenić jej jakość, i jest mnóstwo crapware nawet przy starannym procesie selekcji aplikacji przez Apple (crapware tutaj odnosi się do aplikacji które nie działają poprawnie, np. bezpłatna aplikacja do gry na gitarze, w której struny były odwrócone i brzmiały okropnie po więcej niż jednym szarpnięciu struny na raz).

Fajnie, że dolną stację dokującą można dostosować, a foldery zawierają ikony aplikacji w środku, dzięki czemu można łatwiej znaleźć rzeczy, ale każdego dnia zabiorę Launcher Pro do statycznej stacji dokującej (lub dowolnej innej stacji dokującej). Jednak ogólnie rzecz biorąc, menu i wrażenia użytkownika są nieco bardziej zintegrowane niż w systemie Android. Kiedy już zorientujesz się, gdzie są rzeczy, w większości będą w tym samym miejscu. Ale pochodzący z Androida i będąc typem użytkownika Androida, który przeszedł przez 10 różnych ROM-ów na swoim telefonie, nigdy nie mogę pozbyć się wrażenia, że ​​iPad jest trochę zbyt prosty dla własnego dobra. Nie sądzę, że to tylko moje wyobrażenie, ale uważam, że tablety powinny ostatecznie być zamiennikiem, a nie dodatkiem do naszych urządzeń komputerowych. Jeśli mogę sparować klawiaturę i uzyskać na niej jakieś doświadczenie w pakiecie Office, wszystko, czego potrzebuję, to przeglądarka i klient muzyczny. iPad ma to wszystko, ale po prostu nie wygląda na pełnoprawny komputer.

Wielozadaniowość jest nadal niezdarna i nie wszystkie aplikacje są zoptymalizowane do działania obok innych (w rzeczywistości spora liczba darmowych i uproszczonych wersji aplikacji nie została zaktualizowana od czasu, gdy wielozadaniowość pojawiła się w 4.2, więc działają tylko samodzielnie) . Ponadto widziałem wiele sił zamykających się i piątego dnia system operacyjny całkowicie umarł i musiał zostać przywrócony z niekompletnej kopii zapasowej z mojego komputera, usuwając na nim połowę aplikacji.

Podsumowując, firma Apple ponownie przygotowała scenę, jak powinna przebiegać podstawowa interakcja na tablecie dotykowym. Teraz od Androida zależy, czy tablet będzie mniej łatwy w użyciu, ale bardziej wszechstronny. Szczerze mówiąc, jeśli zintegrują Dokumenty Google z systemem, pozbędą się wielozadaniowości „niedawno otwartej” na rzecz „obecnie otwartej” i dostaną następujące trzy aplikacje na Androida, jestem sprzedawany na dowolny tablet, o ile ponieważ jakość ekranów jest dobra, ma procesor Tegra i co najmniej 512 MB pamięci RAM.

Oto mój najlepszy wybór aplikacji z systemu iOS na Androida, do którego przeniesienia Google powinien przekonać programistów:

Awetorium — oszałamiający wizualnie eksplorator muzyki dla muzyki niezależnej. Świetny wybór muzyki i niezłe wrażenia.

VLC – odpowiedź na irytującą praktykę konwertowania klipów i filmów, aby były odtwarzane w formatach akceptowanych przez Androida (tak, lepsze niż RockPlayer)

Flipboard — bardziej wyrafinowana wersja Pulse. Nie ma jeszcze dostępu do wielu źródeł, ale wygląda i czuje się bardziej naturalnie.

Obraz z Wiki4Android

0 Shares:
You May Also Like